Nazwą „satanizm” zazwyczaj określa się kult szatana. Wielu autorów wskazuje natomiast, że są sataniści, którzy uważają szatana za istniejącego rzeczywiście i uważają, że jeśli się go czci, to obdarza wyznawców swą siłą. Ci sataniści działają zupełnie w ukryciu i jak można się domyślić, składają szatanowi krwawe ofiary. Nieraz jest to – o zgrozo! – małe dziecko, częściej zwierzęta. Są też tacy sataniści, którzy nie wierzą w istnienie diabła, ale praktykują swą czarną sztukę. Jak widać, jest to wybitnie niebezpieczne zjawisko.

Wielkim zagrożeniem dla współczesnych ludzi, szczególnie może dla tych, którzy pragną rozwoju swego umysłu, kładą na to jakiś fanatyczny nacisk, jest takie zjawisko jak scjentologia. Według nauki scjentologii kluczem do zdrowia umysłowego jest leczenie w celu wydobycia engramów ukrytych w umyśle reaktywnym (scjentologia wyróżnia dwa umysły: analityczny i reaktywny) i usunięcia ich. Taka osoba, której usunięto te engramy, nazywa się oczyszczonym. Jak na pierwszy rzut oka – skomplikowana ta scjentologia, aczkolwiek niebezpieczna.

Myślę, że większość kojarzy świadków Jehowy chodzących po domach czy mieszkaniach. Stoją też często na dworcach i rozdają swoje pisemko zatytułowane „Strażnica”. Charakterystyczne dla niego są kolorowe obrazki, takie trochę sielankowe, cukierkowate, wszyscy mają na nich uśmiechnięte twarze, są szczęśliwi, doskonali. „Strażnica”, jak można się domyśleć, propaguje naukę świadków, która często bywa zmieniana. Zdarza się tak, że „Strażnica” z któregoś tam roku mówi coś na dany temat, natomiast inny numer w kolejnych latach mówi o tym samym temacie, ale pogląd świadków jest już inny. Trzeba też wspomnieć, że „Strażnica” zawiera wiele błędnych informacji historycznych, chociażby na temat historii Kościoła katolickiego.

Tak oto sekty jawią się we współczesnym świecie jako droga szczęścia. Jest to jednak pułapka, bo koniec tej drogi wygląda zupełnie inaczej. Znane są przecież takie zjawiska jak te, że sekty – bardziej guru – wykorzystują swoich członków seksualnie, niszczą psychikę osób, które zwerbowały. Znane są też przypadki dokonania zbiorowych samobójstw przez członków sekty.

Ciekawym zjawskiem jest natomiast homeopatia. Śmieją się z tego przeciwnicy, że tak naprawdę leki homeopatyczne to po prostu czysty cukier, który z kolei działa na zasadzie placebo. Sympatycy zjawiska uważają zaś, że homeopatia to jedna z medycznych form leczenia.